Dukem Nukem Na Zawsze, epilog
Dodane przez yossa dnia 2010.10.23 10:41:01
Epilog - Zadyma


Upadający statek matka na dzielnicę mieszkaniową wzburzył ogromną chmurę dymu, która zakryła ona całe pole wzroku Dukema. "Yhu... yhu... yhu!!!" Zakaszlał Książe sowicie i począł rozpraszać dym, przez który nic nie widział.

Wnet jego oczom ukazało się wnętrze jakiegoś pomieszczenia a do uszu dobiegł go szwargot nieznanego mu języka. "Sukinsyny znowu... yyy porwały mnie w jakiś kosmos?!" z trudem nasunęło się na myśl Dukema "I do tego czymś mnie otuam.. omuta... utuminiali... manili?". Duke wstał i wydusił z siebie swój nieśmiertelny odzew bojowy: "Przyszedłem tu, by kopać rowy i ssać wymię, ale nie ma świętej krowy... nie zaraz, to było... Nadejszłem tu żeby macać tyłki i... Cholera!".

Na szczęście obcy się nie wykazali i zapomnieli zabrać mu paczkę ekstramocnych sterydów, które zawsze miał przy sobie na takie właśnie okazje, z których nie ma wyjścia. Dukem łyknął pigułki i naraz wszystko sobie przypomniał. Był w Stanach, coś się zdarzyło, jacyś dziennikarze? A potem poleciał do Europy gdzie, miał się pokazać na jakiejś imprezie w Amsterdamie, ale swoim zwyczajem zboczył do dzielnicy czerwonych świateł, potem do jakiejś kafejki - tylko na chwilę... "Oho, chyba przegapiłem tamtą zabawę. Ale tu też nie było źle." rzekł Nukem, zwijając kolejnego skręta.


Od redakcji: Tu kończy się saga o Nukemie. Autor z łzami radości w oczach położył na naszym biurku manuskrypt krzycząc bełkotliwie: "Już nie muszę! On nadchodzi! To koniec!". Możemy się tylko domyślać, co to oznacza...


<- Część 9